Charlotte de Witte zapowiedziała na Instagramie utwór „Tales Of The Desert” z wokalem NAVA, wirtualnej perskiej wokalistki wygenerowanej przez sztuczną inteligencję. Według Resident Advisor belgijska DJ-ka pokazała fragment we wtorek 20 października. Utwór trafi na trzyutworową EP-kę „Azadi”, która ma ukazać się w listopadzie nakładem KNTXT. Jak podaje EDMTunes, wszystkie trzy numery z wydawnictwa mają zawierać wokal wirtualnej artystki.

Charlotte de Witte i NAVA w „Tales Of The Desert”

Według Resident Advisor towarzyszący teaserowi film, również stworzony z użyciem AI, składa się z panoramicznych ujęć Charlotte de Witte i NAVA na rozległych równinach solnych. EDMTunes i Resident Advisor zgodnie zauważają, że „Azadi” oznacza po persku „wolność”.

Kim jest NAVA

NAVA powstała w 2025 roku. Stworzył ją brytyjsko-irański artysta cyfrowy Farbod Mehr, który według Resident Advisor oparł wirtualną wokalistkę na AI oraz na obrazach z irańskiej sztuki i historii. EDMTunes pisze, że Mehr przedstawia NAVA jako symboliczny głos irańskich kobiet, które mają ograniczone możliwości publicznego śpiewania. Według Resident Advisor profil NAVA obserwuje na Instagramie 775 tysięcy osób.

O projekcie pisał też The National. W marcu 2026 roku serwis opisał nagranie NAVA na Instagramie, które według niego miało ponad 13 mln wyświetleń mimo blackoutu internetu w Iranie. W filmie wokalistka śpiewa po persku fragmenty wiersza Aref Qazvini, jednej z postaci rewolucyjnej poezji XX wieku. The National przypomina, że utwór jest w Iranie dobrze znany jako pieśń rewolucyjna.

Spór o AI w muzyce techno

EDMTunes zaznacza, że za projektem stoi przekaz kulturowy, ale użycie AI wzbudziło wątpliwości wśród fanów techno. Według serwisu wiele komentarzy pod teaserem kwestionuje wybór wirtualnej wokalistki, zamiast celebrować współpracę. Serwis przytacza też wpis jednej z osób na Instagramie, która nazwała NAVA reprezentacją irańskich kobiet, których głosy uciszono, i chwaliła współpracę za wprowadzenie perskiej kultury na światową scenę.

EDMTunes zwraca uwagę, że muzyka elektroniczna od zawsze korzystała z technologii, od syntezatorów po rozbudowane oprogramowanie. Według serwisu co innego jednak używać jej jako instrumentu, a co innego tworzyć wirtualnego wykonawcę w roli wokalisty. Serwis ocenia, że można docenić intencję i jednocześnie kwestionować metodę.

Temat AI wracał u nas już wcześniej. W sierpniu pisaliśmy o zakazie Beatportu dla utworów w pełni wygenerowanych przez AI oraz o planie Spotify, by oznaczać artystów stworzonych przez AI. Na początku października opisywaliśmy z kolei siódmy z rzędu tytuł Charlotte de Witte w kategorii techno w plebiscycie DJ Mag.

Źródło: EDMTunes, Resident Advisor, The National