MPH ogłosił debiutancki album „Here, Forever”. Płyta ukaże się 20 listopada w Disorder/Capitol Records, w wersji cyfrowej i na winylu, a otwiera ją „Mirage” nagrane ze Skrillexem.

Album, który zbierał się kilka lat

Brytyjczyk od lat pracuje na styku UK garage i bassline, czyli gatunków, które w klubie działają natychmiast i nie potrzebują tłumaczenia. „Here, Forever” zbiera ten materiał w jedną całość i jest jego pierwszym albumem dla nowej wytwórni. Poza singlem ze Skrillexem na płycie znalazły się między innymi „Unconditional” oraz „Long Goodbye” z Nathanem Nicholsonem.

Tytuł wzięty z trasy

Nazwa albumu ma drugie dno. „Naprawdę podobało mi się ‘Forever’, bo brzmiało odważnie, ale ‘Here, Forever’ jest już takie, że zawsze jesteś w środku tego momentu o wysokiej energii” - tłumaczy MPH. To myślenie DJ-a, który mierzy czas długością setu, a nie kalendarzem.

Producent nie ukrywa, skąd bierze się część materiału. „Jeśli jestem w samolocie albo mam opóźnienie, robi się cała masa wolnego czasu, w którym po prostu siedziałbym i scrollował TikToka” - mówi. Zamiast tego pisze muzykę, a rok spędzony w trasie, z występem na EDC Las Vegas włącznie, słychać w tym, jak album jest poskładany. O tym, jak rozrósł się sam festiwal, pisaliśmy przy okazji zapowiedzi EDC Las Vegas 2027.

Skrillex na pierwszym singlu

„Mirage” to nie jest ostrożne otwarcie. Skrillex od kilku lat regularnie wraca do brytyjskiej sceny bassowej i traktuje ją jak własne podwórko, więc spotkanie z MPH wypada naturalnie. Singiel jest już dostępny, a reszta albumu dołączy do niego 20 listopada. Do tego czasu zostaje najlepszy możliwy test: sprawdzenie, jak ten materiał znosi głośny system w klubie.

Dla sceny UK garage to ważny moment. Gatunek od dwóch dekad wraca falami, ale rzadko dostaje pełnoprawny album wydany przez dużą wytwórnię i wypchnięty poza brytyjskie kluby. „Here, Forever” ma szansę zadziałać jak taka przepustka, zwłaszcza że nazwisko Skrillexa otwiera drzwi na rynki, na których bassline pozostaje ciekawostką. Winylowe wydanie to z kolei ukłon w stronę tych, którzy ten dźwięk znają z płyt, a nie z playlist.

Źródło: DJ Mag