Catz ’n Dogz wydali „Finally”. W komunikacie prasowym album opisano jako najbardziej ambitny i emocjonalny w ich dorobku. Płyta ukazała się w piątek 25 września nakładem Pets Recordings, wytwórni duetu, a komunikat rozesłało Sony Music Polska. Myśl przewodnia, jak ujmuje ją komunikat: muzyka ma wywoływać emocje, a najważniejsze chwile często przychodzą w ciszy, gdy w końcu jest czas tylko dla siebie.

Folk i soul zamiast klubowego bangera

Na klasyce amerykańskiego folku i soulu Catz ’n Dogz zbudowali materiał, który ma być jednocześnie radosny i nostalgiczny. Komunikat opisuje to jako balans między spoglądaniem wstecz a krokiem naprzód: w euforii kryje się nuta melancholii, w smutku ciepło. Płyta powstawała między Madrytem, Nowym Jorkiem, Warszawą a trasą. Zamiast gonić za kolejnym klubowym numerem, duet dał sobie czas na naukę, eksperymenty i tradycyjne komponowanie, z progresjami akordów włącznie.

„Przez lata staraliśmy się tworzyć albumy oparte na konkretnej koncepcji, a niebędące jedynie zbiorem przypadkowych numerów” - tłumaczą. „W świecie szybkich zakupów i ulotnych treści zależało nam na stworzeniu czegoś na wyjątkowe chwile. Czegoś, z czym słuchacz może się naprawdę utożsamić”.

Dziewięcioro gości i sześć numerów bez nich

Album otwiera soulowo-breakbeatowy „We’re Gonna Be Alright” z Ajii, pierwszy singiel z płyty, wydany jeszcze w lipcu. Po nim „Take The Night” z Drew Hallem i „Can’t Get Enough” z Gerdem Jansonem. Dalej „Impermanent” z Luisą Wilson, kameralny, fortepianowy „Dance For You” z Millerem Blue oraz „moln (Finally Version)” ze Stuzzim i Mydem, czyli wrześniowy singiel, o którym już pisaliśmy. W drugiej połowie płyty Ajii wraca w „Heart On The Line”, Charlotte Haining śpiewa w napędzanym basem „Sun Goes Down”, Luisa Wilson w „Trust The Melody”, a całość zamyka refleksyjny „Miss You” z Mateuszem Krautwurstem. Pozostałe sześć numerów to autorskie produkcje duetu, nagrane bez gości: „Be Mine”, „Change My Mind”, „One Day”, „Nothing Stays The Same”, „Eyes Closed” i „Honey”.

Te wspólne nagrania to rdzeń płyty. Według komunikatu „Finally” jest w dużej mierze świętowaniem artystycznych przyjaźni budowanych przez lata kariery. To właśnie te relacje pozwoliły duetowi wyjść ze strefy komfortu i zdefiniować swoje brzmienie na nowo.

Winyl i kaseta dla tych, którzy chcą zwolnić

Poza wersją cyfrową album dostanie dwa nośniki fizyczne: winyl i kasetę. Winyl (numer katalogowy PETS240) wychodzi 23 października: niebieska płyta w rozkładanej okładce z zadrukowaną wewnętrzną kopertą. Kaseta jest zapowiedziana, ale jej daty wytwórnia jeszcze nie podała. Komunikat opisuje ten materiał jako płytę na nocną jazdę samochodem bez celu albo na przypomnienie sobie o kimś, o kim nie myślało się od lat.

„Bardzo się cieszymy, że ten album do was trafi” - podsumowują Catz ’n Dogz. „Mamy nadzieję, że za każdym razem, gdy odtworzycie ten materiał, wprawi was on w dobry nastrój i przywoła miłe wspomnienia lub myśli o kimś bliskim”. Więcej premier płytowych zbieramy w kategorii Album.

Źródło: Sony Music Polska, Spotify, Horizons Music