Sokół, Kukon, Amen i Magiera zebrali się jako kolektyw SKOK i wypuścili debiutancki album „SKAM" - 13 numerów, w których rap zderza się z klubową elektroniką i żywymi instrumentami. Na tę hybrydę wymyślili nawet własną nazwę gatunku: „Rapé".

Po stronie elektroniki zebrała się ekipa, która robi robotę daleko poza rapem. Jest Deas, rezydent Prozaka wydający w CLR i ARTS, jest An On Bast, nazywana królową polskiej elektroniki i grająca z Carlem Coxem, jest Deeplomatik od ćwierć wieku w czołówce Traxsource. Do tego Newborn Jr, którego brzmienie słychać na ścieżce „Cyberpunka 2077" i netflixowego „Edgerunners", a także Agim i NuCasa. Na jednym z numerów pojawia się wokal Reni Jusis.

Produkcję dopięli AWGS, Raff Jr i Atutowy, a nad żywym graniem czuwali sesyjniacy z Maciem Morettim z Lado ABC na czele. Efekt to rap, który oddycha rave'em, sub-bassem i akustyką naraz - dla nas, redakcji bounce, brzmi jak jeden z odważniejszych polskich debiutów tego lata.

Po co komu nowy gatunek?

Bo SKOK nie pytał, co się opłaca. „Zrobiliśmy tę płytę tak, jak kiedyś robiło się albumy. Nie pytaliśmy, co trzeba zrobić. Pytaliśmy, co chcemy zrobić" - mówią twórcy. „Chcieliśmy zrobić coś, czego sami nie umieliśmy nazwać". Album powstał własnym sumptem, w pełni niezależnie, a w cyfrę wprowadziło go Sony Music.

„SKAM" jest już na wszystkich platformach streamingowych.