Riordan i Locky, dwa nazwiska, które przez ostatnie miesiące wychodziły z brytyjskiego podziemia coraz śmielej, wydali wspólny singiel „Friction”. Utwór ukazał się nakładem Darkroom Records i łączy to, na czym obaj zbudowali swoją publiczność: house z wyraźnym śladem UK garage.
Bas jest tu najważniejszy
Nagranie opiera się na krótkiej, sprężystej linii basu i rytmie, który cały czas prze do przodu. Garage słychać w rozjeżdżonej perkusji i w tym charakterystycznym poczuciu, że stopa i werbel nie do końca się ze sobą zgadzają - a mimo to wszystko trzyma się kupy. Fundament pozostaje jednak house'owy, więc utwór celuje w te godziny nocy, w których parkiet już nie potrzebuje rozgrzewki.
Zamiast wybierać jeden gatunek, producenci szukają miejsca, w którym oba się spotykają. To podejście typowe dla obecnej fali brytyjskiej sceny, gdzie granica między house'em, tech house'em a garage'em bywa czysto umowna, a decyduje tempo i ciężar dołu.
Riordan po intensywnym roku
Producent z południowego wybrzeża Anglii zaczynał od remiksów i przeróbek publikowanych w sieci, a potem coraz pewniej wchodził w house i garage. Ten rok był dla niego wyjątkowo gęsty: nagrał „Lifting” z Silvą Bumpą, wydawał materiał u boku Bushbaby i Aluny, a w maju zadebiutował w Hot Creations minialbumem „The Funk EP”. „Friction” wpisuje się w tę serię jako kolejny krok w stronę większych scen.
Warto pamiętać, skąd bierze się dzisiejsza popularność tego brzmienia. UK garage narodziło się w brytyjskich klubach lat dziewięćdziesiątych jako lokalna odpowiedź na amerykański house i przez dekady wracało falami - raz jako muzyka radiowa, raz jako podziemny kod rozpoznawczy. Obecna fala jest o tyle ciekawa, że młodzi producenci nie odtwarzają archiwum, tylko wyjmują z niego pojedyncze elementy: łamany rytm, wokalne wycinki, basy z niskiego rejestru. „Friction” działa dokładnie tak - to nie jest hołd, tylko nagranie zrobione z myślą o dzisiejszym parkiecie.
Wspólny mianownik dwóch scen
Locky wnosi do tego spotkania własne doświadczenie klubowe, przez co singiel brzmi jak nagranie zrobione z myślą o konkretnej porze nocy, a nie o playliście. Darkroom Records konsekwentnie wydaje muzykę z tego pogranicza, więc trafił we właściwe ręce.
Po więcej klubowego house’u z wokalem zajrzyjcie do tekstu o „Mami” HUGEL-a i Netona Vegi.
Źródło: EDMTunes

