Naisha przez ostatnie lata funkcjonowała głównie jako nazwisko w rubryce „feat.". Teraz wychodzi na pierwszy plan: wokalistka, producentka i autorka tekstów wydała swój debiutancki singiel „so then" z gościnnym udziałem Ty Dolla $igna. Utwór zapowiada EP-kę „911", która ma ukazać się latem, a za produkcję wykonawczą odpowiadają sama Naisha, Skrillex oraz Dilip Venkatesh.
Historia numeru zaczęła się od refrenu nagranego długo wcześniej. „Mój pierwszy singiel zaczął się od refrenu, który nagrałam dawno temu. Pewnego dnia utwór w najbardziej naturalny sposób ożył podczas pracy z moimi producentami. Równie naturalnie dołączył do niego Ty Dolla $ign. Usłyszał tę piosenkę, poczuł z nią więź i chciał stać się jej częścią. Dla takich chwil żyję" - opowiada artystka.
Kto stoi za tym debiutem? Naisha urodziła się i wychowała w Indiach, dziś żyje pomiędzy Los Angeles a Mumbajem, a jej muzyczne inspiracje sięgają od Aaliyah i D'Angelo, przez Boba Marleya, po muzykę spod znaku Bollywood. Szerszej publiczności dała się poznać dzięki wieloletniej współpracy ze Skrilleksem, którego spotkała przypadkiem podczas rave'u o czwartej nad ranem - już następnego dnia nagrywali razem w studiu. Ostatnio słychać ją było w śpiewanym po hindi „Diwali" z albumu „SOMA". Równolegle rozwija się jako DJ-ka, pojawia się na festiwalowych scenach i prowadzi własny cykl imprez „Naish To Meet Ya".
Sama artystka nie ukrywa, jaką stawkę ma dla niej ten moment. „Przez ostatnich kilka lat ludzie poznawali mnie głównie dzięki współpracom i gościnnym występom, ale te utwory były jedynie przedsmakiem mojego świata. Dzięki »911« mogę wreszcie pokazać projekt, który jest w pełni mój. Od początku do końca - moje melodie, moje inspiracje i moje spojrzenie na muzykę" - mówi. Podkreśla, że jest producentką wykonawczą EP-ki zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym: „Opowiadanie historii za pomocą obrazu jest dla mnie niezwykle ważną formą wyrażania siebie. To mój sposób na pokazanie, kim jestem i w jakim pięknym chaosie żyję. Ten sam chaos można usłyszeć także w mojej muzyce. »911« to prawdziwa ja".
Dla redakcji bounce to dokładnie ten typ premiery, który lubimy najbardziej: artystka z klubowo-elektronicznego zaplecza buduje własny język gdzieś pomiędzy R&B, hip-hopem i produkcją spod znaku Skrilleksa. „so then" trwa niespełna dwie i pół minuty, więc zostawia apetyt na więcej. EP „911" tego lata.

