Wyobraź sobie „Insomnia" Faithless, tylko zamiast syntezatora wchodzi 60 muzyków z instrumentami. Dokładnie to zdarzyło się na Tomorrowland.
W sobotę weekendu otwarcia orkiestra Symphony of Unity pod batutą Kevina Houbena rozłożyła Freedom Stage w belgijskim Boom godzinnym setem, w którym elektronika spotkała się z kinowym rozmachem smyczków.
Same klasyki, tylko na żywca
Oprócz „Insomnia" poszły orkiestrowe wersje „Café del Mar", „Titanium", „Generate", „Reload", „Don't You Worry Child" i „Ray Of Solar" - od Energy 52 i Erica Prydza po Swedish House Mafia. Drugi występ zaplanowano jeszcze tego samego wieczoru.
Ten album celebruje samą muzykę, przyjaźnie w orkiestrze i wspólną pasję, która pozwala przeżyć te kultowe kawałki zupełnie na nowo.
Cytat leci od dyrygenta Kevina Houbena - materiał ukazał się w tym roku jako debiutancki album „Orchestral Selection I".

