Agencja Q-Dance odwołała tegoroczną edycję Defqon.1, jednego z najgłośniejszych festiwali hard dance na świecie. Decyzja zapadła w czwartkowy późny wieczór (25.06), a bezpośrednim powodem był czerwony alarm pogodowy Królewskiego Holenderskiego Instytutu Meteorologicznego (KNMI) - pierwszy taki w historii Holandii.
Alarm dotyczył ekstremalnych upałów i obowiązywał co najmniej 24 godziny. Już wcześniej w tygodniu organizatorzy przykręcali śrubę: wstęp tylko dla posiadaczy karnetów weekendowych i biletów niedzielnych (mówiło się nawet o 15 tysiącach wykluczonych osób), odwołany sobotni Warrior Workout i przesunięty Power Hour. Gdy padła ostateczna decyzja, na polach kempingowych było już kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a teren stał gotowy na peak time.
Od piątku 26 czerwca Holy Grounds pozostały zamknięte. Kemping i część terenu działały jeszcze, żeby uczestnicy mogli spokojnie zorganizować powrót, a strefa The Wasted Lands grała do 3:00 w nocy z czwartku na piątek. Q-Dance uruchomiło punkt informacyjny przy głównym stoisku z merchem oraz kontakt przez WhatsApp i zapowiedziało zwrot pieniędzy za wszystkie bilety - wnioski o wcześniejszy zwrot ruszają 2 lipca.
W komunikacie organizatorzy nie kryli rozczarowania: „Drodzy Wojownicy, stało się coś nie do pomyślenia. Defqon.1 został odwołany do końca weekendu (...) Wysłanie was teraz do domu to najgorszy scenariusz, zwłaszcza że festiwal jest w pełni funkcjonalny i wszystko jest gotowe, aby was powitać".
Klimat kontra taneczny kalendarz?
Zachodnia Europa mierzy się z falą upałów, która dociera też do Polski, a we Francji padły najwyższe temperatury w historii pomiarów. Dla nas, redakcji bounce, to gorzki sygnał - nawet najlepiej dopięty line-up nie wygra z pogodą. Trzymajcie się chłodu i pilnujcie nawodnienia.

