Chris Lake i Tiga spotkali się w studiu i wypuścili wspólny singiel „Party Time". Producent z Montrealu i jedno z czołowych nazwisk tech house'u nagrali numer z wokalem Aatig, prywatnie żony Chrisa Lake'a. Utwór jest już dostępny, a wydawcą jest należąca do Lake'a wytwórnia Black Book Records.

„Party Time" otwiera mówiony dialog Tigi i Aatig, prowadzony na zmianę i zbudowany na grze słów „party time" oraz „body time". Drop przychodzi nagle i przenosi ciężar na nietypową, posiekaną melodię z pulsującą perkusją, rozsypanymi efektami, bleepami i scratchami. Wokale wracają przy wyraźniejszym buildupie i prowadzą do drugiego dropu: bardziej groove'owego, ale wciąż tak samo dziwacznego.

Tech house to dziś jeden z najbardziej zatłoczonych gatunków, więc wybicie się z niego wymaga pomysłu. „Party Time" ten pomysł ma i słychać w nim warsztat obu producentów. Numer zdążył się już sprawdzić na parkiecie: świetnie zadziałał w secie Tigi na Coachelli oraz na ostatnich koncertach Chrisa Lake'a w Nowym Jorku i Los Angeles.

Kalendarze obu artystów wyglądają zupełnie inaczej. Chris Lake ma zaplanowane kluby i festiwale przez całe lato i dalej w jesień, z występami w największych miastach USA i Kanady, a we wrześniu zagra wyjątkowy set B2B z Disclosure. Tiga nie jest w trybie regularnej trasy, ale pojawi się na HARD Summer i ARC Chicago, a także u siebie, na montrealskim ÎleSoniq.

W bounce stawiamy ten numer wysoko na liście klubowych singli tego lata. Nie dlatego, że spotykają się tu dwa znane nazwiska, ale dlatego, że zamiast bezpiecznego tech house'owego schematu dostajemy coś krzywego i charakternego. Taki materiał gra u nas najlepiej.