Nasz ukochany bohater peak time'u dostał koronny stempel. Carl Cox trafił na listę King's Birthday Honours i odbierze Order Imperium Brytyjskiego (OBE) za zasługi dla muzyki. Dla nas, redakcji bounce, to jedno z najbardziej zasłużonych odznaczeń w historii tanecznej sceny.

Listę ogłoszono w piątek 12 czerwca 2026, tuż przed defiladą Trooping the Colour. Cox znalazł się w kategorii entertainment - jednym z 1182 nazwisk wyróżnionych w całym Zjednoczonym Królestwie. Facet, który rozgrzewał parkiety, zanim wielu z was się urodziło, ma teraz trzy litery przy nazwisku.

"Jestem absolutnie zachwycony i głęboko zaszczycony" - powiedział Cox. "Muzyka jest moim życiem, odkąd tylko sięgam pamięcią, i miałem szczęście robić to, co kocham, oraz łączyć się z tyloma wspaniałymi ludźmi przez siłę muzyki. To wyróżnienie nie należy tylko do mnie - należy do wszystkich, którzy byli częścią tej podróży." I dorzucił swoje słynne: "Oh yes, oh yes!".

Kto jeszcze zabrał coś do domu?

Cox nie był sam. Brytyjski DJ Judge Jules odebrał Order Imperium Brytyjskiego niższej klasy (MBE), również w kategorii entertainment. "To jeden z największych zaszczytów w moim życiu" - napisał na Instagramie.

Techno w pałacu Buckingham? Brzmi jak najlepszy plot twist tego roku. Gratulujemy obu i puszczamy klasyk Coxa głośniej niż zwykle. Oh yes.